Pomoc Syrii – zbiórka dla mieszkańców Aleppo

Projekt:  S. Brygida Maniurka, Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi
Miejsce: Parafia Św. Franciszka
Zakup żywności i środków higienicznych dla najuboższych

Kwota projektu: 50 000 PLN

Nazwa projektu: Fundusz dla Aleppo

Opis

Pamiętajmy o ludziach w Aleppo

Pomoc Syrii – akcja pomocy dla mieszkańców Aleppo. Trwają w ruinach w katastrofalnych warunkach, nie uciekają chcą przeżyć na ziemi przodków. Pomóżmy im.  Aleppo, miasto naznaczone wojną, poranione. Miasto zgliszcz i ruin, z trudem goi rany po długoletniej wojnie, a już przychodzi mu zmierzyć się z kolejnym wrogiem. Dziwnym,  niewidzialnym i nieprzewidywalnym – głodem. O życiu mieszkańców Aleppo w dobie pandemii, dowiadujemy się z listu Ojca Ibrahima Alsabagh, proboszcza parafii świętego Franciszka.

Podzielmy się tym, co mamy. Chcemy zebrać kwotę 50.000 zł

Podczas gdy my potrafimy sobie jakoś poradzić ze skutkami pandemii, mieszkańcy syryjskiego Aleppo są zdani na pomoc ludzi dobrego serca. Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata „Maitri” zwraca się z apelem podzielenia się z potrzebującymi. Już teraz na trzy miesiące przed świętami Bożego Narodzenia uruchamiamy zbiórkę pieniędzy. Krótko przed świętami trafią do zniszczonego wojną Aleppo, by choć trochę ulżyć jego mieszkańcom. Pomogą przetrwać trudny czas katastrofy gospodarczej wywołanej skutkami pandemii.  Zwracamy się do mieszkańców całej Polski z prośbą o pomoc mieszkańcom Aleppo, którzy głodują. Kochani, podzielmy się tym, co mamy, a mamy przecież tak wiele. Sytuacja mieszkańców Aleppo przedstawia się fatalnie. Dowiadujemy się nawet, że warunki życia Syryjczyków są w tym momencie o wiele gorsze niż w czasie wieloletniej wojny. Brakuje pieniędzy na chleb, brakuje paliwa, a i bez pandemii brakuje lekarstw, szpitali, lekarzy i pielęgniarek. Nie ma także ekspertów i osób zdolnych poinstruować ludzi, jak mają przeciwdziałać wirusowi.

“Miasto gruzów” znów doświadcza ogromnego cierpienia

– Z pięciu braci którzy posługują na misji w Aleppo, czterech zachorowało – opowiada Ojciec Ibrahim. – Rezultat był katastrofalny, ponieważ dwóch z nich zmarło. – Dotyczy to także wielu naszych rodzin, w których wiele osób już i tak od dawna doświadcza chorób, w różnym stopniu śmierci i cierpienia. Aby w pełni zrozumieć niebezpieczną sytuację i braki w leczeniu i profilaktyce, wystarczy powiedzieć, że przez kilka dni codziennie grzebaliśmy dziesięciu chrześcijan, zmarłych z powodu wirusa. Jeśli uogólnimy liczbę, okazuje się, że w Aleppo, zamieszkałym przez 2,5 miliona ludzi, przybywało dziennie 833 osób chorych. Bardzo duża liczba w porównaniu z liczbami z innych części świata, która daje wyobrażenie o wyzwaniu, przed jakim stoimy w mieście. Osobiście nie spodziewałem się tego etapu Drogi Krzyżowej i nigdy nie wyobrażałem sobie, że przeżyję go jako proboszcz w „mieście gruzów” Aleppo. Pamiętam, kiedy jechałem do Aleppo, wyobrażałem sobie, że chodzi o pociski, brak wody i jedzenia, ale nigdy nie myślałem, że oprócz tego wszystkiego będę musiał stawić czoła takiej pandemii.

Całą sytuację zaognia wszechogarniający głód, który łączy się z ogromnym upałem, sięgającym dziś nawet 50 stopni Celsjusza, a o klimatyzacji w domowych czterech ścianach można tylko pomarzyć. – W nocy gotujemy się w gorącym pocie. Nawet jeśli uda się zasnąć, budzimy się wiele razy, aby znaleźć się w mokrej kałuży własnego. Przez wiele nocy musiałem kilka razy zmieniać całe mokre od potu ubrania – mówi Ojciec Ibrahim.

Sprzedają mieszkania, by zapłacić za leczenie

Wydatki na potrzeby medyczne, przy braku jakiegokolwiek ubezpieczenia, stają się coraz większe i droższe. – W ostatnim okresie słyszeliśmy o ludziach dotkniętych Covidem, którzy musieli sprzedać swoje mieszkania tylko po to, aby móc zapłacić za kilka dni intensywnej terapii w prywatnej klinice – mówi misjonarz. – Nie tylko leki, ale także badania lekarskie kosztują prawie połowę pensji pracownika, a test na koronawirusa kosztuje trzykrotną pensję pracownika.

Oprócz tego dźwigamy na naszych barkach ponad dziewięć lat skumulowanych skutków wojny, która pozostawiła w ludziach głębokie wciąż nie zagojone rany. Brakuje miejsc pracy, życie jest nadal bardzo drogie, a ludzie biednieją z powodu ciągle pogłębiającej się przepaści między wynagrodzeniem, a wydatkami.

Kolejnym problemem z powodu sankcji jest brak paliwa. – Wieczorem uderzający jest widok bardzo długich kolejek samochodów, ciągnących się przez kilka kilometrów wzdłuż dróg, aby – kiedy rano otworzą się stacje dystrybucji paliw – móc otrzymać choć niewielką część dziennej dawki benzyny – mówi misjonarz. Brak paliwa ma bardzo poważne konsekwencje dla przemysłu spożywczego. Przed piekarniami można zobaczyć codziennie ogromne kolejki, a nawet setki ludzi stłoczonych jeden przy drugim, od wczesnych godzin porannych, aby kupić chleb.

Kilka dni temu dzieci z całej Syrii ruszyły do szkół. Szkoły, nawet prywatne, są otwierane w niepewności kraju w stanie wojny, bez przygotowania i środków zapobiegawczych, z niewielką liczbą nauczycieli.

Pomoc Syrii – zbiórka dla mieszkańców Aleppo

Odpowiadając na potrzeby mieszkańców Aleppo zwracamy się do wszystkich osób dobrej woli prośbą: podarujmy choćby przysłowiową złotówkę, aby wspomóc ludzi w potrzebie którzy cierpią głód i beznadzieję. To dzięki nam ich święta Bożego Narodzenia mogą upłynąć w radości i poczuciu solidarności Uwrażliwiajmy też serca naszych najmłodszych na potrzeby innych.

Dołącz do grona naszych wolontariuszy, pomagaj zbierać fundusze.

Opracowanie; Dominika Kiejdo na podstawie listu o. Ibrahima Alsabagh z Aleppo przesłanego prze S. Brygidę Maniurka, Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi

Całkowity koszt projektu 50 000 PLN

Stowarzyszenie Ruchu Maitri przeznacza do 10% otrzymanych środków na koszty funkcjonowania biura i pozyskiwanie funduszy pomocowych.

Pomoc Syrii – akcja pomocy dla mieszkańców Aleppo!