Rwanda

Adopcja Serca w Rwandzie

Jednym z tragicznych aspektów katastrofy humanitarnej, która nastąpiła po wojnie domowej w Ruandzie (1994/95), była sięgająca setek tysięcy liczba sierot. Dzieci, często bardzo małe, pozostawione same sobie, po śmierci rodziców zagrożone były śmiercią z głodu i chorób. Jednym z pierwszych programów pomocy dla nich okazał się trwająca do dziś Adopcja Serca, rozpoczęta na przełomie 1995/96 przez Ruch Maitri we współpracy ze Zgromadzeniami Księży Pallotynów i Sióstr Pallotynek. Przez 17 lat z dobrodziejstw programu skorzystało bezpośrednio w Rwandzie ok. 3000 dzieci i młodzieży. Pośrednio, dzięki wsparciu ofiarodawców dla ośrodków dożywiania, pomoc dotarła do kilkudziesięciu tysięcy potrzebujących. Program realizowany jest (2013) przy udziale Zgromadzeń Zakonnych: Sióstr Pallotynek (Kigali-Gikondo, Masaka, Ruhango, Ruhuha); Księży Pallotynów (Kabuga); Sióstr od Aniołów (Nyakinama); Sióstr Marystek (Butare); Sióstr Franciszkanek (Kibeho- ośrodek dla niewidomych).

Problemy szkolnictwa w Ruandzie

Przed wojną domową między plemionami Hutu i Tutsi w 1994 roku ok. 60 proc. mieszkańców Ruandy stanowili analfabeci. W wieku 9 lat uczęszczało do szkoły ok. 60 proc. dzieci, w wieku 15 lat już tylko co siódme. Zwykły zeszyt i ołówek był luksusem, nie mówiąc już o podręcznikach. Wiele dzieci nie chodziło do szkoły tylko z powodu braku odpowiedniego ubrania. W rezultacie mniej niż 50 proc. dzieci kończyło sześcioklasową szkołę podstawową, na tym kończąc naukę. Minimalny odsetek dzieci uczęszczał do szkoły średniej. Były to dzieci nielicznych w Ruandzie ludzi bogatych – tylko oni mogli pokryć wysokie koszty nauki. Oczywiście wojna tę sytuację znacznie pogorszyła.

Młodzież bez zajęcia jest zagrożona moralnie. Szczególnie trudna jest sytuacja sierot. Rodzin zastępczych z reguły nie stać na posyłanie ich do szkół. Zaś sieroty, które są same, walczą o fizyczne przetrwanie. Najstarsze z nich, obarczone utrzymaniem i wychowaniem młodszych dzieci, nie widząc żadnych perspektyw życiowych, uciekają do stolicy kraju – Kigali. Dziewczęta zaczynają uprawiać prostytucję. Wiele z nich wraca później do domu w ciąży, zarażone AIDS. Chłopcy zaś dołączają do dzieci ulicy, żyjąc z kradzieży – trafiają w rezultacie do więzień. Niektóre przypadki kończą się tragicznie – śmiercią dzieci.

Nauka jest wielkim pragnieniem dzieci w Ruandzie. Zdają sobie dobrze sprawę, że bez ukończenia szkoły średniej czeka je harówka od świtu do zmierzchu na polu i przymieranie głodem. W rodzinach rozgrywa się wiele dramatów, gdy dziecko ukończy szkołę podstawową, zda egzamin państwowy, ale z braku środków nie może uczyć się dalej. Ukończenie szkoły średniej może znacząco zmienić sytuację dziecka. Przy wielkim braku ludzi wykształconych umożliwia łatwe znalezienie pracy i zdobycie niezależności ekonomicznej. Sieroty mogą więc uniezależnić się od rodziny zastępczej i zdobyć awans społeczny. Dziewczęta uzyskują też większą możliwość dobrego zamążpójścia.